Adopcja serca
Dodane przez admin dnia 13.04.2018 08:47
Świetlica szkolna od kilku lat bierze udział w akcji „Adopcja serca”. W 2014 r. dzieci ze świetlicy adoptowały chłopca z Wybrzeża Kości Słoniowej z Afryki.
Rozszerzona zawartość newsa
Adopcja serca


Świetlica szkolna od kilku lat bierze udział w akcji „Adopcja serca”. W 2014 r. dzieci ze świetlicy adoptowały chłopca z Wybrzeża Kości Słoniowej z Afryki.

Adopcja polega na zapewnieniu uczniowi z jednego z krajów misyjnych opłacenia czesnego za szkołę i skromnego utrzymania w kwocie 70 zł miesięcznie. Nasz chłopiec nazywa się ZOH Guelasse Joseph Fred. My w skrócie mówimy na niego Józef. W świetlicy znajdują się jego zdjęcia i listy od niego oraz kwestionariusz osobowy, który dostałam na początku adopcji z podstawowymi informacjami o chłopcu. Józef jest sierotą.

Tradycją stało się, że co roku zbieramy fundusze na jego utrzymanie w trakcie kiermaszu używanych zabawek. W tym roku szkolnym miał on miejsce w listopadzie pod hasłem „Kiermasz dla Józefa”.

Pomysł, aby zbierać pieniądze dla Józefa w trakcie kiermaszu używanych zabawek poddała p. Dorota Klee-Adamowicz, za co jej dziękuję. Wspólnie z nią 3-y lata temu zorganizowałyśmy pierwszy kiermasz. Pomysł okazał się bardzo dobry i przyjął się do podjętego kilka lat wcześniej przeze mnie dzieła "Adopcji serca" w naszej świetlicy.

Chcę bardzo podziękować całej społeczności szkolnej: Rodzicom, Dzieciom, Nauczycielom, Wolontariuszom ze starszych klas, bo efekt kiermaszu jest piękny.

Dziękuję Wam Rodzice, bo gdyby nie Wasza przychylność dla tej inicjatywy i hojność w postaci używanych zabawek i pieniędzy, które użyczyliście Waszym dzieciom na zakupy takiego dobra nie byłoby.

Dziękuję nauczycielom zerówek i klas młodszych, którzy włączyli się w zbiórkę w klasach i czuwały, kiedy dzieci uczestniczyły w kiermaszu.

Dziękuję nauczycielom klas starszych, którzy też włączyli się w zbiórką używanych zabawek i zwolnili wolontariuszy z lekcji aby mogli pomóc, bo zainteresowanie kiermaszem było ogromne i małych klientów było bardzo dużo :).

Dziękuję samym wolontariuszom, którzy ogromnie mi pomogli: sprzedawali, doradzali młodszym uczniom przy zakupach, policzyli zebrane pieniądze.

Chcę bardzo serdecznie podziękować całej społeczności szkolnej, bo dzięki tej wspólnocie osób udało się zebrać kwotę 3264,80 zł. Z tych pieniędzy - które policzyli wolontariusze i które zostały przekazane sekretarzowi szkoły p. Katarzynie Nowocień, 2100 zł zostało przekazane na czesne dla Józefa, co stanowi pokrycie 2,5 - rocznych kosztów jego utrzymania. Kwota 1000 zł została przeznaczona na wyposażenie szkoły i pomoc uczniom biednym z Republiki Środkowej Afryki, gdzie dyrektorką jest s. Barbara Samborska, którą gościliśmy u nas w świetlicy w 2016 r. i dla której zbieraliśmy na terenie szkoły przybory szkolne za co jeszcze raz Wam dziękuję i o czym pisałam.

Dar od naszej szkoły dla uczniów w Republice Środkowej Afryki wręczyła kierownik świetlicy Małgorzata Sieradzka na ręce s. Izabelli Pilorz, (współpracującej z s. Barbary), która w styczniu b.r. opowiadała w świetlicy o prowadzonych przez siostry szkołach w Republice Środkowej Afryki i o jej afrykańskich uczniach.

To dzięki otwartości kierownik świetlicy inicjatywy te mogły i mogą być podejmowane przyczyniając się do dobra, ale też wychowania naszych podopiecznych w wartościach pomocy rówieśnikom znajdującym się w gorszej sytuacji.

Dziękuję p. Małgorzacie Malangiewicz, która przez 3 dni współprowadziła ze mną kiermasz, p. Wiolecie Rakfalskiej, która przeprowadziła zajęcia o życiu dzieci afrykańskich w swojej grupie, (takie zajęcia prowadzę w moich grupach cyklicznie) oraz wszystkim nauczycielom świetlicy.

Ponadto szczególne podziękowania chcę złożyć klasom Ia i VIa oraz wolontariuszom z klas: Na zakończenie chcę Wszystkim podziękować od s. Barbary, która napisała w e-mailu "proszę podziękuj ode mnie wszystkim". Jest ona obecnie w Afryce w Republice Środkowej Afryki i tam w kraju ogarniętym rebelią robi wszystko co w jej mocy, aby dzieci mogły normalnie uczyć się w szkole, co daje im poczucie normalności i że czują się dziećmi, które mimo, że nie mają pieniędzy mogą się uczyć (w RŚA za szkoły płaci się czesne).

Małgorzata Szczególska-Basaj
nauczyciel świetlicy